Pułapki duchowości

Może tytuł jest troszkę zbyt ostry ale myślę, że po przeczytaniu całego artykułu, odbieranie tego w taki sposób nie będzie aż tak całkiem szokujące.

Chciałam przytoczyć tutaj nie tylko własny przykład błędnego rozumienia ,,duchowości,, przeze mnie samą, ale spotykając nadal sporo ludzi zaślepionych silnym podążaniem do tak zwanego oświecenia.

W tych czasach jest to naprawdę bardzo dobry moment na wszelkiego rodzaju przebudzenia. Dążenie do ,,świadomego życia,, i rozwój osobisty połączony z rozwojem duchowym. Jak najbardziej nie ma w tym nic złego a nawet przeciwnie – jest więcej dobrego. Chodzi tylko o samo pojęcie tego tematu. Świadome życie nie polega na tym aby uświadamiać wszystkich dookoła o tym, że powinni się budzić widząc w nich osoby całkowicie uśpione. Owszem, jest tych ludzi naprawdę dużo ale wiem też, że każdy dostaje swoją szansę dostrzeżenia wartości życiowych oraz ma możliwości do zmian.Każdy też ma swoje tempo na zmiany duchowe.  Powinniśmy to w pełni zaakceptować.

Sama pamiętam dobrze, jak starałam się wszystkich uświadamiać, że rozwój duchowy jest bardzo ważny i to co nas otacza nie jest jedyną prawdziwą rzeczywistością. Próbowałam podsuwać materiały, książki i uszczęśliwiać w wiedzę wszystkich dookoła.

W końcu nie rozumiana całkowicie zakopałam się w książki, artykuły, forum rozwojowe oraz wszelkiego rodzaju portale ezoteryczne nie zauważając po drodze, że gdzieś oddalam się od fizycznego życia, które uważałam za mniej ważne w moim doświadczaniu.

Wiele ludzi zagubiło się w drodze rozwoju duchowego łącząc się za bardzo z astralem, istotami niefizycznymi czy tak zwanymi przekazami ,,channeling-iem,,.

Takich ludzi nadal jest bardzo dużo, a tak naprawdę rozwój duchowy nie polega na tym aby biec po ,,oświecenie,, a zwyczajnie żyć świadomie zgodnie z prawami natury i cieszyć się życiem fizycznym.

Całe szczęście mam dobry kontakt ze swoim opiekunem i w chwilach drastycznych potrafił wytłumaczyć mi na czym tak naprawdę ta droga polega.

Zrozumiałam, że mimo tęsknoty za ,,gwiazdami,, i domem gdzieś w nieokreślonym dla mnie teraz energetycznym miejscu, istnieje właśnie to tu i teraz. Istnieje zwyczajne życie fizyczne a doświadczenia dnia codziennego są właśnie celem duszy w danym wcieleniu. Dla mnie życie zaczęło się od nowa kiedy uświadomiłam sobie, że najpiękniejszym doświadczeniem jest obserwowanie siebie samej w kontaktach z innymi ludźmi. Proces zmian w moim życiu zaczął drastycznie przyspieszać, kiedy pozwoliłam sobie na totalne uziemienie siebie poświęcając swój czas dla uratowanych koni.

Codzienna praca na rzecz innych istnień, bezwarunkowe poświęcenie i oddanie oraz ta stabilizacja duchowa pozwoliła mi wzrastać duchowo na nowo. Tylko już z innego pułapu.

Dziś każdej osobie zagubionej na swojej drodze i przychodzącej do mnie na terapię mówię zawsze to samo – zajmij się jakąś pasją. Odnajdź siebie w tym co tak naprawdę chcesz robić. Nawet jak jest to nie wielka rzecz, a odnajdziesz siebie zupełnie w innym wymiarze.

Rozwój duchowy jest bardzo ważny ale tylko i wyłącznie ma sens, kiedy równoważy się go z wymiarem fizycznym. Tyko wtedy tak naprawdę człowiek rozwija w sobie dar widzenia, czucia i świadomego życia. Współodczuwanie czy miłość bezwarunkowa może tylko rozwinąć się w sytuacji jak żyjemy w całkowitej zgodzie ze sobą i otaczającym nas światem.

Nie uciekajcie w duchowość zaprzepaszczając zwyczajną codzienność. Po to każdy z Nas jest w tym wymiarze fizycznym aby właśnie tego wymiaru doświadczać jak najbardziej. Nie żyć w zawieszeniu, ale obudzić się na codzienność. Żyć świadomie, że otaczający nas świat jest wielowymiarowy i także fizyczny, z którego to nasze obecne ciała pochodzą. Akceptujmy to ciesząc się codziennością i nowymi doświadczeniami.

Pułapka duchowości czyli tytuł tego materiału ma za zadanie uświadomić tym, którzy jeszcze tego nie wiedzą, że aby naprawdę duchowo wzrastać musi się iść w pełnej równowadze ze zwyczajnym życiem fizycznym. Nie da się inaczej. Nie da się ,,bezpiecznie,, oderwać od ziemi będąc w stanie fizycznego życia. Pamiętajmy o tym.

Uczmy się być jednocześnie doświadczającymi życia oraz jednocześnie ich obserwatorami. Z tego pułapu własnie zaczyna się świadome życie.

To piękne móc obserwować życie każdego dnia. Pierwsze kroki słońca, zachwyt ptaków nad budzącym się dniem czy czuć zapach zwierząt. To wszystko jest dla nas.

Kiedy sobie to uświadamiamy, że mamy czas na wszystko, życie staje się mniej chaotyczne a bardziej zrównoważone. Nawet codzienne wstawanie do pracy i pęd dnia codziennego. Wystarczy, że w tym wszystkim obserwujemy samych siebie i to co w nas się zmienia.

Niech rozwój duchowy zaczyna się od samej podstawy …

alaneiz